Grzybowy krem z liśćmi kozieradki

 

Jeżeli chociaż trochę lubisz spędzać czas w kuchni, na pewno czasem używasz nasion kozieradki.
Nie dość, że bardzo zdrowa (m.in. pomaga przy trawieniu, cukrzycy, nadciśnieniu, ale również odbudowuje cebulki włosowe (niektórzy robią z niej wcierki)), to jeszcze bardzo aromatyczna.
Ale jeżeli jeszcze nie próbowaliście to polecam też liście kozieradki. Z jednej strony są delikatniejsze w smaku (nie mają aż takiej goryczki), a z drugiej równie aromatyczne. Mi przypominają trochę hmm.. sos sojowy. Mają w sobie mnóstwo umami, a dodatkowo liście pomagają w chorobach wzroku (zapaleniu powiek/spojówek) oraz skóry (czyraku). Często dorzucam je do różnych „chlebowych” wypieków, różnego rodzaju chlebków/pit/wrapów itp, ale również do domowego chlebka na zakwasie.
Dziś proponuję Wam, kolejny krem tym razem w parze z równie niedocenianymi grzybkami

Grzybowy krem z liśćmi kozieradki

1 cebula
3 ząbki czosnku
1/2 średniej marchewki
1/2 średniej pietruszki
1 laska selera naciowego
2 liście laurowe
2 kulki ziela angielskiego
2 kulki jałowca
2 małe pieczone ziemniaki (mogą być surowe, wtedy dodaj je razem z warzywami)
ok 400g różnych grzybów ( u mnie głównie leśne + trochę pieczarek i kilka boczniaków)
1/3 szklanki białego półwytrawnego wina
1-2 łyżeczki tymianku (zacznijcie od 1)
1/2 łyżeczki pieprzu ziołowego
1 łyżka sosu sojowego
1 łyżka płatków drożdżowych
1/2 szklanki mleka roślinnego ( u mnie sojowe + trochę kokosowego)
1-2 łyżki soku z cytryny
1 łyżeczka syropu klonowego
1 łyżka suszonych liści kozieradki
sól, pieprz

Na większej patelni podsmażyłam pokrojone warzywa (bez grzybów) z dodatkiem liści laurowych, ziela oraz jałowca. Przełożyłam do garnka.
Na tej samej patelni na większym ogniu podsmażyłam pokrojone grzyby starając się ich zbyt często nie mieszać, a na początku w ogóle, aby miały szansę się zrumienić, ok 10min pod koniec dodałam szczyptę soli, tymianek, pieprz ziołowy, sos sojowy. Chwilę jeszcze dusiłam i podlałam wszystko białym winem, czekając aż odparuje i się zredukuje.
Przełożyłam je do garnka z warzywami, dolałam wody mniej więcej do przykrycia i dusiłam ok 15 min do miękkości. Wyłowiłam przyprawy (wyrzuciłam listki, a ziele i jałowiec zostawiłam, ale mam mocny blender który sobie z nimi poradzi). Kilka grzybków zostawiłam do dekoracji, a do reszty dodałam upieczonego ziemniaka, sok z cytryny, płatki drożdżowe, syrop klonowy, liście kozieradki, trochę soli, świeżo mielony czarny pieprz i blendowałam na gładko. Dolewałam stopniowo mleko roślinne dalej blendując, aż uzyskałam aksamitną konsystencję.
Gotową zupę podałam z kleksem kalafiorowej śmietany, świeżo mielonym czarnym pieprzem i odrobiną oleju ( u mnie z orzechów włoskich).

Dodaj komentarz

Kawowy koktajl z truskawkami

  Ale to było pyszniutkie Słodziutkie i dość treściwe, że można ten deserek zdecydowanie potraktować jako posiłek. Ekstra z truskawkami, ale wydaje mi się, że

Read More »

Lody orzechowe

  W mojej zamrażarce lody muszą być zawsze. Zazwyczaj dwa rodzaje, a ten repertuar zmieniam na bieżąco. Nie mam ulubionego smaku. Lubię eksperymenty jak np

Read More »

Prosta pasta z bakłażana

  Za mięciutkiego, maślanego w środku bakłażana dałabym się pokroić. Tak naprawdę nie trzeba mu nic więcej, jedynie odrobinka soli, kapka dobrego oleju i jestem w niebie.

Read More »